ZESPÓŁ SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH

w Wodzisławiu Śląskim

W krainie króla Artura, czystych plaż i ostryg...

W marcu grupa 18 uczniów z naszej szkoły uczestniczyła w kolejnej już, organizowanej co dwa lata, wymianie polsko-francuskiej. Wyjazd został zorganizowany dzięki nawiązaniu współpracy przez panią Lucynę Strączek z nauczycielami Liceum im. Jan Pawła II w małym miasteczku Saint Gregoire, na północy Francji, w malowniczej, położonej nad morzem Bretanii.
Mieszkaliśmy u swoich francuskich rówieśników, z którymi już wcześniej nawiązaliśmy kontakt mailowy. Poprzez aktywny udział w życiu rodzin mieliśmy okazję poznać francuskie tradycje i zwyczaje .
- Dość oryginalne wydało mi się picie herbaty czy mleka z miseczki. Francuska kuchnia jest bardzo wyrafinowana, a kompozycja posiłków jest dobrze przemyślana. Postanowiłam skosztować jednego z ich przysmaków – ostryg. Nic nie powiedziałam, ale nie przypadły mi one do gustu – mówi Ola Babiuch z Ib.

Po przylocie do Paryża nie mogliśmy ominąć głównej atrakcji stolicy Francji - wieży Eiffla, pod którą na początku zaprowadzili nas gospodarze, więc pstrykawki poszły w ruch.
Program pobytu nad Sekwaną był przebogaty i żałowaliśmy, że poszczególne dni nie są z gumy. Codziennie odbywały się wycieczki, dzięki którym poznawaliśmy atrakcje okolicy. Zobaczyliśmy m.in. położone nad morzem Sant Malo i urocze miasteczko Rennes, w którym zwiedziliśmy Muzeum Sztuk Pięknych oraz parlament Bretoński. W Rennes szczególnie zachwyciły nas kolorowe Ogrody Thabor.
Najmilej wspominamy dziś wycieczkę do nadmorskich kurortów Cancale i Pointe du Grouin, gdzie malownicze widoki zapierały wszystkim dech w piersiach.
Ale nie samymi wycieczkami żyliśmy. Z przyjemnością i zaciekawieniem uczestniczyliśmy w zajęciach szkolnych naszych francuskich przyjaciół. Dla mnie ciekawostką było, że na lekcji języka angielskiego tekstów słucha się przez słuchawki, a nie jak u nas bezpośrednio z magnetofonów.
Niestety, w pierwszych dwóch dniach pogoda nie dopisała, za to potem już do końca kąpaliśmy się w słońcu. Dzień przed wyjazdem spotkaliśmy się z naszymi przyjaciółmi i ich rodzicami na wieczorku pożegnalnym w szkole. Były wspomnienia, tańce, długie rozmowy i... oczywiście słowiańsko-francuska łezka w oku.
- Było to moja pierwsze spotkanie z polskimi przyjaciółmi. Będę je mile wspominać. W Polsce dotąd nie byłam, więc z niecierpliwością czekam na rewizytę – mówi Iris Godinot.
Francuscy koledzy będą naszymi gośćmi w październiku.

 

Tekst: Kinga Nikonowicz
Zdjęcia: Kinga Nikonowicz, Marta Turkiewicz, Aleksandra Babiuch, Magdalena Chowaniec